Od czasu do czasu śledzę w mediach sprawy kryminalne. Dlatego kiedy w moim pakiecie czytelniczym znalazłam książkę „Wojny kobiet. Rzuciły wyzwanie sądom, policji i mafii”,
To trzynaście historii z ostatnich kilkunastu lat. To sprawy pokazane z punktu widzenia kobiet – żon, matek, córek, sióstr. Wiele z nich to nieznane opinii publicznej przypadki, ale znajdują się tu także opowieści o których było głośno (na przykład sprawa Krzysztofa Olewnika). Te trzynaście historii to między innymi zabójstwa, kryminaliści, porachunki z mafią, nielegalne interesy, bezpodstawne oskarżenia i oszczerstwa. To one zniszczyły tym kobietom bezpieczne życie, zniszczyły ich świat. Te kobiety , zdecydowały się dochodzić sprawiedliwości i głośno mówiły o tym co je (i ich bliskich) spotkało. A walczyły dzielnie z pozbawioną skrupułów mafią, skorumpowanymi policjantami i bezmyślnym (nieraz ślepym) wymiarem sprawiedliwości.
Żadna z opisanych tu kobiet nie miała poczucia, że zrobiła coś nadzwyczajnego. Mówiły nam, że każda kobieta – gdy odbiera się jej poczucie bezpieczeństwa i krzywdzi osobę, którą kocha najbardziej – zapomina o strachu. Porządkuje wtedy swój wywrócony do góry nogami świat i – dopiero gdy to zrobi – pomyśli czasem, że mogła być ostrożniejsza. (cytat)
*okładka z witryny www.lubimyczytac.pl