To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bondy. Znalazłam tę książkę przypadkowo w księgarni i zaintrygowała mnie okładka. Przeglądnęłam szybko i uznałam, że to może być ciekawa lektura.
Jak wspominała sama autorka, pomysł tej książki powstał podczas jej pracy jako sprawozdawcy sądowego, kiedy przed sądem w Warszawie toczyło się kilka procesów kobiet, które były oskarżone o najgorsze z przestępstw – zabójstwo z artykułu 148 Kodeksu Karnego. Kobiety te pokazywano w mediach jako złe, wyzbyte wszelakich uczuć, zdegenerowane, zepsute do szpiku kości osoby. Ale jakie były naprawdę? Gdzie się wychowały? Jaki był ich dom, otoczenie, środowisko? Skąd pochodziły? Jakie są? Skąd się wzięła u nich taka agresja i złość?
Każda z kobiet była inna – nie łączyło ich ze sobą nic ani wygląd, ani wiek, ani osobowość , ani motyw poza jednym – wszystkie zabiły człowieka albo zaplanowały pozbawienie życia inną osobę .
Katarzyna Bonda przeprowadziła w ciągu dwóch lat wiele kilkugodzinnych rozmów z każdą bohaterką książki. Jest ich w sumie czternaście. Niektóre z tych kobiet były znane opinii publicznej, ich sprawy były tak głośne, że tygodniami nie schodziły z pierwszych stron gazet. One chętnie udzielały wywiadów, jakby się „chwaliły tym co zrobiły”. Były też takie, które nigdy nie udzieliły wywiadu i latami milczały. Dopiero autorce opowiedziały swoje historie. Każda sprawa jest inna.
Ich zbrodnie opisane są z dwóch punktów widzenia: jedna opowieść opowiedziana przez skazaną (która opowiada o sobie i wydarzeniach, które doprowadziły do zbrodni) , druga opowieść opracowana na podstawie akt spraw
*okładka z witryny www.lubimyczytac.pl